poniedziałek, 26 sierpnia 2013

sama suchość

A może zacząć wszystko od końca? Od jej półuśmiechu, kiedy zobaczyła ten mail. Bo nienawidzi słowa witam. Traktuje go jak zbyt dużą dawkę promieniowania, która wypala całą późniejszą rozmowę. W gruncie rzeczy nawet i tego nie było. Jednozdaniowa informacja. Sama suchość.

Zastanawiała się, jak go podejść. Umizgiwanie nie jest w jej stylu. Ona gra słowami, klimatem, zmysłami. Była prawie pewna, że złapał rytm, bo patrzył na nią tak, jakby chciał zaczarować. Tylko raz się uśmiechnął, niefajnie tak. Powinno ją to ostrzec.

Kalejdoskop pierwszych wrażeń. Chyba oboje zaskoczeni. Coś zaiskrzyło. Nie pamięta, czy podała mu rękę. Nie pamięta wiele z pierwszych dziesięciu sekund.  

środa, 21 sierpnia 2013

książkowcy

Przypominał drukarkę igłową. Jego głowa jak głowica biegała po wnętrzu książki. Czytał dynamicznie, z lewa do prawej. 

Metro. Ludzie wpatrzeni w telefony. Wśród nich książkowcy, jakby na wymarciu.