wtorek, 15 kwietnia 2014

hamulec

My eyes on you.

W sumie nie chodzi o zdobywanie. Swoistą udrękę wchodzenia w kadr. Uważanie, aby ktoś cię z niego nie wypchnął. Kto powiedział, że trzeba gonić?

Wzajemność. Ten moment, kiedy jesteś zauważona. Kiedy zauważasz jego. I nie boisz się przytrzymać. Jego wzroku na sobie. 

Czasem zatrzymuję się na tych światłach. Obok stoi on. Patrzymy zza szyb na siebie. W skrzywionej optyce. 

Żółte. Zielone. A my nadal z nogą na hamulcu.    

1 komentarz:

  1. Dwóch osobników o nieco zmąconej psychice jechało samochodem. Patrzą - czerwone światło. O jakie ładne mówi pasażer do kierowcy. Zatrzymaj popatrzymy.
    Światło zmieniło się na żółte. Ooo, a jakie to ładne. Nie jedź, popatrzmy trochę. Za chwile zielone. O, a jakie to piekne. Nie jedziemy, zobaczmy co będzie następne?
    Czerwone. Aa, to już było. Ruszaj!

    OdpowiedzUsuń