czwartek, 20 stycznia 2011

czarne ramki

Miałam dni, że czytałam nekrologi. Wczytywałam się w relacje, w (nie)szczerość pożegnań, wyciskiwacze łez. W ten sposób dowiedziałam się między innymi o śmierci małżonków dwóch kobiet, z którymi kiedyś przeciął mnie los. A pomyśleć, że są tacy, którzy czytają czarne ramki nałogowo. 

wtorek, 18 stycznia 2011

western

- Sometimes you have to be rude. - wysyczał z wysuniętym podbródkiem. Zabrzmiało to jak tekst z westernu, z majtającą na klacie gwiazdą szeryfa. - Sometimes you have to be a bitch. - pomyślałam... 

niedziela, 16 stycznia 2011

od słowa do słowa

W głebokim cieniu, w szeptów toni
W tych knajpach, gdzie się z fusów wróży
Podawał jej zamkniętą w dłoni
Pod blatem stołu główkę róży

Wierzę w momenty oraz od słowa do słowa. Przyjemnie jest tak żeglować w skojarzeniach. Przyjemnie w tym wszystkim znaleźć również jakiś port, nawet tymczasowy. Zatem, gdy na szklanym stoliku pojawiło się zaproszenie, uśmiechnęłam się w podziękowaniu.


Nie różę, ale główkę samą

Płonący pąk, co parzy dłonie
Jakby ogrodów przyszłych anons
I niby żartem mawiał do niej:

Idziemy na premierę. - napisałam do niego w smsie. Chwila zastanowienia, co na siebie włożyć. O tak, czerń i kolorowe wtręty. Błyskały flesze, ale nie w nas. Celebrycki świat utrwalił się na kolejnych pikselach.


Musiałem róży urwać łeb

Niech go nie nosi zbyt wysoko
By nas omijał spojrzeń lep
Złe oko

Były to dobre miejsca. A nawet bardzo dobre, jeśli siedziało się na widowni ramię w ramię z Jandą. Chyba nawet przez moment zaschło mi w gardle. Bo ona jest dla mnie pomnikowa. Esencja kobiecości.


Albowiem tak im się złożyło

Że pośród codzienności zgrzytu
Zapadli na spóźnioną miłość
Z tych co nie mają prawa bytu

Bo wszystko zaczęło się od historii pewnej znajomości. Dylematów, rozrywanych wątpliwości. Zaskoczenia.

czwartek, 13 stycznia 2011

za plecami

- Czy ty wiesz, czym jest miłość?! - krzyczała w miejscu publicznym, gdzieś za moimi plecami. Bezdomność wywołuje również stan pustych uczuć. Jak orzeszek, z którego wygrzebano ziarenko. 

wtorek, 11 stycznia 2011

co widzisz?

Kiedy w sklepowych koszykach kobiet pojawia się alkohol, zastanawiam się zawsze, czy kupują to dla siebie, czy dla zadowolenia mężów, narzeczonych czy kochanków. I czy lustro, w którym się przeglądają - z nimi, z kieliszkiem lub bez - zostało dostatecznie wykrzywione.

niedziela, 9 stycznia 2011

przekątność

Zobaczyłam ich od razu. Zajmowali nasz ulubiony stolik z widokiem na trotuar. Kiedy kładłam torebkę, usłyszałam słowa o przekątności. Że nie lubi rozmawiać siedząc pod kątem. Informując ją o tym wiedziałam już, że spotykają się niemalże po raz pierwszy. 

Uczestniczyliśmy w ich randce zupełnie bezwiednie. Słowa wpadały do naszych talerzy pełnych pysznej, kremowej zupy. Padały jako zupełnie podstawowe pytania o życie. Co robisz? Gdzie mieszkasz? Poznali się na imprezie sylwestrowej, nie zamieniając ze sobą najwyraźniej za dużo zdań. 


- Nic z tego nie będzie. - powiedziałam mu, kiedy wyszli. Długo zastanawiałam się, skąd ta pewność. Czy z mowy ciała? Czy raczej z tego, że się spieszyli? Czy może dlatego, że się nie śmiali. 


Tak, nie było w tym żadnych szampańskich bąbelków. 

poniedziałek, 3 stycznia 2011

new

Nie ma żadnych postanowień. Postanowieniem jest wzięcie życia na większym luzie, bez spisywania litanii życzeń.