czwartek, 6 października 2011

klapa

Samochód przecina dość dynamicznie pasy dla pieszych, ku uciesze zielonej strzałki. Nie grozi on nikomu, ani tej zieleni, ani innym barwom rozmieszczonym na ubraniach okolicznych osób. Nagle dostaje uderzenie w klapę.

Klapa. Frustracja pieszego. Aż się boję pomyśleć, jak się ona przemieni w niedzielnych wyborach. 

1 komentarz:

  1. Zapis w Konstytucji „Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.” (Art. 104.1.) trąci szyderstwem i przywołuje dotąd nieobalony pogląd, Lenina, iż „Ludzie zawsze byli i zawsze będą głupiutkimi ofiarami oszustwa i oszukiwania samych siebie w polityce, dopóki nie nauczą się pod wszelkimi moralnymi, politycznymi, społecznymi frazesami, deklaracjami, obietnicami odnajdywać interesów tych lub innych klas.” Politycy, samookreślaja się jako „klasa polityczna”, z czego wniosek, iż jej skład niewiele się między sobą różni. Wybory to projekcja fikcji poprawności patriotycznej i legitymizacja klasy politycznej nb. hermetycznej. Szkoda niedzieli. :-)

    OdpowiedzUsuń