Byłam ciekawa. Nie wiązałam z tym spotkaniem żadnych przesadnych nadziei. Po prostu lubię poznawać nowych ludzi, którym mogę (potencjalnie) wzbogacić świat.
Wszedł już sztywny. Prawdopodobnie gdzieś w środku najeżony, aczkolwiek trudno mi przecież było poznać przyczynę. Przywitał się, usiadł i zamilkł. Pomyślałam wówczas o tych wszystkich taktykach, które stosuje się, aby człowieka zniechęcić. Uśmiechnęłam się.
Widziałam momenty, w których się otwierał. Nieliczne chwile, kiedy rozpościerał zasupłane ramiona. Dziwiłam się, bo pracując w komunikacji powinien być bogatszy o środki wyrazu. A może się myliłam, może uznałam, że jest to prostsze.
Znane opowieści o połówkach pomarańczy, jabłka czy jakiekolwiek innego owocu mają również przełożenie na życie zawodowe. Cholera, gdzie jest zatem mój wymarzony granat? Pomożesz mi go znaleźć?
środa, 30 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
jak zwykle
Swego czasu zasypiałem z nią codziennie…
Wstała jak zwykle. Mimo właściwej liczby godzin snu, nie potrafiła rozpuścić w sobie melaniny. Wzięła prysznic, rozczesała mokre włosy, nałożyła tusz. Rytuały, które oswajały początek dnia.
Kawa. Zapomniała o kawie. I porannej poczcie. Uwielbiała czytać nowości.
Ale to już nie to samo.
Wstała jak zwykle. Mimo właściwej liczby godzin snu, nie potrafiła rozpuścić w sobie melaniny. Wzięła prysznic, rozczesała mokre włosy, nałożyła tusz. Rytuały, które oswajały początek dnia.
Kawa. Zapomniała o kawie. I porannej poczcie. Uwielbiała czytać nowości.
Ale to już nie to samo.
środa, 19 grudnia 2012
swobodne latanie
Testuję na windach. A może to windy testują to na mnie. Jakkolwiek by nie było, to aż kilka sekund swobodnego latania wzrokiem po innych. Czasem dochodzi do tego głos, niestety zbyt rzadko.
piątek, 7 grudnia 2012
ego - ego
Wpatrzeni w lustra, zapominają słów. Jesteś dla nich tylko zbędnym odbiciem, które zaburza ich horyzont. Nie mają potrzeby komunikować się, za wyjątkiem swojego-ego.
.:.
On nadal ma słabość do młodszych od siebie. Znacznie, znacząco młodszych. Rozwarstwia się ta przepaść, aż w końcu zabraknie w niej powietrza.
.:.
Czy podeptane? Na pewno jakoś boli. Zostałam spłaszczona. Zatrzymana na kartce, już nie białej. Eee, go Karolina. Go.
.:.
On nadal ma słabość do młodszych od siebie. Znacznie, znacząco młodszych. Rozwarstwia się ta przepaść, aż w końcu zabraknie w niej powietrza.
.:.
Czy podeptane? Na pewno jakoś boli. Zostałam spłaszczona. Zatrzymana na kartce, już nie białej. Eee, go Karolina. Go.
środa, 21 listopada 2012
nuta piżma
Mogłyby pozostać jedynie jej oczy. To one szkicowały jej charakter. Smoky eyes i brwi jak wypieszczone łuki. Była w tym perfekcyjna. Mogłabym patrzeć na nią długo, a jednak... szukałam w niej czegoś innego.
Staliśmy w trójkącie w oczekiwaniu na windę. On trzymał teczkę z aktem notarialnym. Był taki rozentuzjazmowany, jakby przed momentem finiszowali wspólny zakup mieszkania. Od niej natomiast wiało chłodem. Czy żałowała?
A gdyby jednak udało mi się ją powąchać, to czy wyczułabym nutę piżma?
Staliśmy w trójkącie w oczekiwaniu na windę. On trzymał teczkę z aktem notarialnym. Był taki rozentuzjazmowany, jakby przed momentem finiszowali wspólny zakup mieszkania. Od niej natomiast wiało chłodem. Czy żałowała?
A gdyby jednak udało mi się ją powąchać, to czy wyczułabym nutę piżma?
poniedziałek, 29 października 2012
między palcami
Jego wyraz twarzy wskazywał na pewne uwielbienie w połączeniu z pragnieniem. Czy zatem patrzył na kobietę? A skądże, wertował nowy numer pewnego miesięcznika. Nie zdradzę go.
Stanęłam tuż nad jego ramieniem. Przystojny był, aczkolwiek młodszy ode mnie. Między palcami miętosił dziennik. Polska gazeta. Splamiłam swym zdziwieniem jego łososiowe spodnie.
Moje palce naznaczone były farbą drukarską. A oczy?
Stanęłam tuż nad jego ramieniem. Przystojny był, aczkolwiek młodszy ode mnie. Między palcami miętosił dziennik. Polska gazeta. Splamiłam swym zdziwieniem jego łososiowe spodnie.
Moje palce naznaczone były farbą drukarską. A oczy?
poniedziałek, 22 października 2012
wymiar na miarę
Czasami chciałoby się ponownie puścić film dnia, aby wyciąć co gorsze sceny. A tak naprawdę to szukam wymiaru odpowiedzialności na miarę. Cholernego poniedziałku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)