czwartek, 21 marca 2013

co on do licha robi

Wychodzi na papierosa. Nie wiem, jak często to robi. Łapię go po prostu w pewnej stop klatce. Może potrzebuje chwili na przemyślenie. Czego? Spraw zawodowych? A może nie czuje się spełniony w domu? Twarz ma lekko nabrzmiałą. Alkohol czy tytoń? 

Patrzymy na siebie przez moment. Ten moment, w którym się zastanawiam, co on do licha robi. 

czwartek, 21 lutego 2013

na ostro

Nie spodziewałam się go w tym miejscu. Stał z jedzeniem zapakowanym w jednorazowe pojemniki. Lekko nim dyndał jak uczeń z workiem na buty. 

Był przystojny, ale w typie - powiedziałabym - na ostro. Kwadratowa szczęka i wymuskany, sportowy wygląd. Musiał się podobać i wiedział o tym.

Na dole czekał na niego luksusowy mercedes. Ja nałożyłam kaptur i tyle mnie widział.

poniedziałek, 18 lutego 2013

zjazd

Miała niebotyczne szpilki. Szpilki nie niebieskie, ale niebiańskie niemalże. Kolor kamelowy. Stała w nich niepewnie, z każdym krokiem obciągając sukienkę. W końcu nacisnęła na klawisz. I zjazd.

piątek, 15 lutego 2013

fale

Stałam za nią, czekając na obsługę. Wybierała skórzaną bransoletkę na tyle długo, że zastanowiłam się, dla kogo ten prezent. Szalenie elegancka czterdziestka i on.

Zastanawiające były jej dłonie – opalone, ale bez właściwego nawilżenia. Skóra marszczyła się, tworząc falki jak na wydmach. Kto w nie dmuchał? 

Odeszła. Przyszła teraz moja kolej.

czwartek, 7 lutego 2013

eks

Czy nie masz wrażenia, że stoimy do dwóch stronach wizjera? Ty chcesz mnie podglądać, przykładasz oko i obserwujesz. Ja po drugiej stronie również Ciebie widzę. I wiem o Tobie więcej, niż się spodziewasz, mój eks.

środa, 30 stycznia 2013

połówki granatu

Byłam ciekawa. Nie wiązałam z tym spotkaniem żadnych przesadnych nadziei. Po prostu lubię poznawać nowych ludzi, którym mogę (potencjalnie) wzbogacić świat.

Wszedł już sztywny. Prawdopodobnie gdzieś w środku najeżony, aczkolwiek trudno mi przecież było poznać przyczynę. Przywitał się, usiadł i zamilkł. Pomyślałam wówczas o tych wszystkich taktykach, które stosuje się, aby człowieka zniechęcić. Uśmiechnęłam się.

Widziałam momenty, w których się otwierał. Nieliczne chwile, kiedy rozpościerał zasupłane ramiona. Dziwiłam się, bo pracując w komunikacji powinien być bogatszy o środki wyrazu. A może się myliłam, może uznałam, że jest to prostsze.

Znane opowieści o połówkach pomarańczy, jabłka czy jakiekolwiek innego owocu mają również przełożenie na życie zawodowe. Cholera, gdzie jest zatem mój wymarzony granat? Pomożesz mi go znaleźć?

wtorek, 15 stycznia 2013

jak zwykle

Swego czasu zasypiałem z nią codziennie…

Wstała jak zwykle. Mimo właściwej liczby godzin snu, nie potrafiła rozpuścić w sobie melaniny. Wzięła prysznic, rozczesała mokre włosy, nałożyła tusz. Rytuały, które oswajały początek dnia.

Kawa. Zapomniała o kawie. I porannej poczcie. Uwielbiała czytać nowości.

Ale to już nie to samo.