Pomyślała, jak bardzo on się ośmiesza. Robił do niej maślane oczy, a ona chciała być dla niego tylko miła. Przecież nie było w tym żadnego przyzwolenia. Potem przestała odbierać telefony. Zaczęła znikać.
Okazuje się, że są i mężczyźni, którzy co rusz potrzebują nowego obiektu westchnień. Są w tym totalni.
piątek, 12 kwietnia 2013
czwartek, 28 marca 2013
wołacz
- Myślisz, że ona jest zazdrosna? - zapytała. On potwierdził. Powiedział jej jeszcze kilka rzeczy, po których zrobiło się jej niefajnie. Wedlowska czekolada zaczęła ją mdlić. Uświadomiła sobie, że jest w kuriozalnej sytuacji. Że nic nie jest przypadkowe. Nawet wołacz.
czwartek, 21 marca 2013
co on do licha robi
Wychodzi na papierosa. Nie wiem, jak często to robi. Łapię go po prostu w pewnej stop klatce. Może potrzebuje chwili na przemyślenie. Czego? Spraw zawodowych? A może nie czuje się spełniony w domu? Twarz ma lekko nabrzmiałą. Alkohol czy tytoń?
Patrzymy na siebie przez moment. Ten moment, w którym się zastanawiam, co on do licha robi.
Patrzymy na siebie przez moment. Ten moment, w którym się zastanawiam, co on do licha robi.
czwartek, 21 lutego 2013
na ostro
Nie spodziewałam się go w tym miejscu. Stał z jedzeniem zapakowanym w jednorazowe pojemniki. Lekko nim dyndał jak uczeń z workiem na buty.
Był przystojny, ale w typie - powiedziałabym - na ostro. Kwadratowa szczęka i wymuskany, sportowy wygląd. Musiał się podobać i wiedział o tym.
Na dole czekał na niego luksusowy mercedes. Ja nałożyłam kaptur i tyle mnie widział.
Był przystojny, ale w typie - powiedziałabym - na ostro. Kwadratowa szczęka i wymuskany, sportowy wygląd. Musiał się podobać i wiedział o tym.
Na dole czekał na niego luksusowy mercedes. Ja nałożyłam kaptur i tyle mnie widział.
poniedziałek, 18 lutego 2013
zjazd
Miała niebotyczne szpilki. Szpilki nie niebieskie, ale niebiańskie niemalże. Kolor kamelowy. Stała w nich niepewnie, z każdym krokiem obciągając sukienkę. W końcu nacisnęła na klawisz. I zjazd.
piątek, 15 lutego 2013
fale
Stałam za nią, czekając na obsługę. Wybierała skórzaną bransoletkę na tyle długo, że zastanowiłam się, dla kogo ten prezent. Szalenie elegancka czterdziestka i on.
Odeszła. Przyszła teraz moja kolej.
Zastanawiające były jej dłonie – opalone, ale bez właściwego nawilżenia. Skóra marszczyła się, tworząc falki jak na wydmach. Kto w nie dmuchał?
Odeszła. Przyszła teraz moja kolej.
czwartek, 7 lutego 2013
eks
Czy nie masz wrażenia, że stoimy do dwóch stronach wizjera? Ty chcesz mnie podglądać, przykładasz oko i obserwujesz. Ja po drugiej stronie również Ciebie widzę. I wiem o Tobie więcej, niż się spodziewasz, mój eks.
Subskrybuj:
Posty (Atom)