Jest to jedna z tych kobiet, które nie odpowiadają na dzień dobry. Unoszą się na poduszce samouwielbienia, bo z perspektywy wysokich obcasów jej świat wydaje się lepszy. Dążą do perfekcjonizmu, poprawiając co moment zbyt krótką sukienkę, a stopy wykrzywione w nienaturalny łuk zadają im ból. Wolą go od bólu bycia pominiętą w skanie męskich spojrzeń.
Uśmiechnęłam się po razy kolejny. Spojrzałam na swoje mokasyny i zdecydowałam, że wolę być szybsza. Bez ryzyka, że wpadnę w dołek.
piątek, 17 maja 2013
środa, 8 maja 2013
48 klatek na sekundę
Założyła żółte rajstopy. Do tego szal w tym samym kolorze. Kurtka natomiast niebieska. Wyglądała jak kwiat na tle soczystej zieleni. Przyciągała nie tylko pszczoły.
Biegła, a raczej męczyła się. Jej długie nogi jak patyczaki nie potrafiły złożyć się w ładną linię. Wdychała wyziewy ulicy, a w słuchawkach zagłuszała szum okolicznych aut.
Na górnym tarasie stała sofa, znad której wystawały stopy. Ktoś wyciągnął się tuż nad trasą szybszego ruchu. Może czytał właśnie wiersze?
Usiadły obok niego. A on, znany dziennikarz, nie zauważał emocji, które płynęły w jego stronę. Spojrzałam na wprost. Napotkałam jego wzrok.
Stopklatka.
Biegła, a raczej męczyła się. Jej długie nogi jak patyczaki nie potrafiły złożyć się w ładną linię. Wdychała wyziewy ulicy, a w słuchawkach zagłuszała szum okolicznych aut.
Na górnym tarasie stała sofa, znad której wystawały stopy. Ktoś wyciągnął się tuż nad trasą szybszego ruchu. Może czytał właśnie wiersze?
Usiadły obok niego. A on, znany dziennikarz, nie zauważał emocji, które płynęły w jego stronę. Spojrzałam na wprost. Napotkałam jego wzrok.
Stopklatka.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
starsza pani
Starsza pani niosła filiżankę pełną kawy lub herbaty. Spojrzałam na nią akurat w tym momencie, kiedy zbliżała się do podstawy schodów prowadzących do domu. Miała na sobie fartuszek, stąd niekoniecznie musiała być jego gospodynią. Śledząc jej kroki, zobaczyłam w bliskiej oddali zestaw mebli ogrodowych, takich zwyczajnych, oraz przebijającą się zieleń.
Ciekawa byłam jej historii, którą mogłaby mi opowiedzieć.
Panowie kontynuowali czyszczenie parkanu, otaczającego starą, białą willę na warszawskim Mokotowie.
Ciekawa byłam jej historii, którą mogłaby mi opowiedzieć.
Panowie kontynuowali czyszczenie parkanu, otaczającego starą, białą willę na warszawskim Mokotowie.
piątek, 19 kwietnia 2013
miłego dnia
- Miłego dnia - powiedział na tyle głośno, że założyła, iż rzeczywiście jej tego życzy. Wyszła z windy, zostawiając po sobie zapach perfum. Co zrobił z nim w samotności, tego nie wiedziała. Może otworzył nozdrza, może stanął na jej miejscu. Wielce prawdopodobne, że spojrzał w lustro, co czynił także przy niej, kiedy ona z porannym niewyspaniem wpatrywała się w drzwi.
piątek, 12 kwietnia 2013
obiekt
Pomyślała, jak bardzo on się ośmiesza. Robił do niej maślane oczy, a ona chciała być dla niego tylko miła. Przecież nie było w tym żadnego przyzwolenia. Potem przestała odbierać telefony. Zaczęła znikać.
Okazuje się, że są i mężczyźni, którzy co rusz potrzebują nowego obiektu westchnień. Są w tym totalni.
Okazuje się, że są i mężczyźni, którzy co rusz potrzebują nowego obiektu westchnień. Są w tym totalni.
czwartek, 28 marca 2013
wołacz
- Myślisz, że ona jest zazdrosna? - zapytała. On potwierdził. Powiedział jej jeszcze kilka rzeczy, po których zrobiło się jej niefajnie. Wedlowska czekolada zaczęła ją mdlić. Uświadomiła sobie, że jest w kuriozalnej sytuacji. Że nic nie jest przypadkowe. Nawet wołacz.
czwartek, 21 marca 2013
co on do licha robi
Wychodzi na papierosa. Nie wiem, jak często to robi. Łapię go po prostu w pewnej stop klatce. Może potrzebuje chwili na przemyślenie. Czego? Spraw zawodowych? A może nie czuje się spełniony w domu? Twarz ma lekko nabrzmiałą. Alkohol czy tytoń?
Patrzymy na siebie przez moment. Ten moment, w którym się zastanawiam, co on do licha robi.
Patrzymy na siebie przez moment. Ten moment, w którym się zastanawiam, co on do licha robi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)